Zupełnie przypadkiem pod bramą ogrodu szukając campingu pojawił się obcojęzycznie brzmiący rowerzysta. Zaproszony na kolacyjny poczęstunek w trakcie długiej rozmowy okazało się że podróżuje z … Holandii gdzie mieszka. Będąc w Polsce po raz pierwszy zwiedził już kilkanaście miast i miasteczek takich jak Chełmno, Grudziądz, Gdańsk „zahaczając” po drodze o piękne mazurskie jeziora. Zwiedził też i nasze miasto, zachwycony pięknem przyrody, a zwłaszcza bogactwem ptactwa. Zapytany o wiek odpowiedział … 76 lat, i uwaga -przejeżdżając pół europy bez nawigacji googla bazując wyłącznie na papierowej mapie!!! A zatem czy można? – MOŻNA pokazał nam tym samym, że bariery często tworzymy sobie sami. I na koniec podziękowanie dla naszych działkowców, gospodarzy tego spotkania którzy opowiadając o sobie, codziennym życiu, pokazali czym jest polska gościnność i serdeczność, stając się jednocześnie najlepszymi ambasadorami Polski. Pięknie 🙂